od początku

sobota, 23 marca 2013

przybysze z Planety Jeżyn

Zabawne są to stworzenia.
Zabawne z wyglądu.
 I słitaśne.
 Zabawne w zachowaniach.
Mamy w łazience coś takiego, każdy ma.
Okazuje się jednak, że to żyje.
 Każdy fan Gwiezdnych Wojen ma jedno skojarzenie... R2D2.
Kosmita bada galaktykę.
 Powrót do pojazdu...
 ... i wyjście w przestrzeń kosmiczną.
 Bo jeże to kosmici. Tacy nieprzystający do naszego świata, we własnych statkach i czasoprzestrzeni.
Dobra, sprzątamy. Z jeżami i jeże. H. nie paczy;-)
No tak, robią burdel/rozpiździel w swoim pokoju. No tak, codziennie jest dużo sprzątania. Nawet linieją z igiełek.
Ale... o jeżu.
Fajne są. Będę tęsknić.
Koty wcale nie uważają, że są fajne, jeże to szczyt nudy, chyba że:
1. mają w misce chrupki, kotom się takich dobrych nie kupuje, więc, rozglądając się uważnie, czy w pobliżu nie czai się niebezpieczne zwierzę, można te chrupki upolować,
2. są poza Pokojem Jeżyn i jest to oburzające.
łazienka najlepiej sprząta się w pewnej aplikacji;-)
***
Podobno weekend, a ja zaczynam kurs ogrodowy.
Jakoś mi to nie pasuje.
Podobno święta za tydzień, a tu zima nieświąteczna.
PrzebiŚNIEGI zakopane. Nie ma po co ich odwiedzać, co planuję od trzech tygodni.
Wpis nie ma tytułu.
Biały kot ma tytuł- Inka/Chinka. Bo wygląda jak porcelanowa figurka, jak tak sobie siedzi pod stołem, nienawidzi nas i nie daje sobie zrobić zdjęcia. Prostokąt dywanu opuszcza tylko po to, żeby przejść się do misek (jak nikogo nie ma w kuchni), do skrzynki z bromeliami (tak sobie posiedzieć) albo do... kuwety.
Taktak, to bardzo mądry kotek.
Wpis ma już tytuł, więc
pozdrówka, Megi.

środa, 20 marca 2013

czyny zabronione

czynią się wciąż w przestrzeni publicznej, czynią się w prywatnych ogrodach. Są to nie tylko nielegalne wycinki (o tym, co, kiedy i za ile można wyciąć, mówi Ustawa o Ochronie Przyrody, art. 83 i kolejne), ale i bardzo szkodliwy sposób przycinania drzew, zwany ogławianiem lub cięciem radykalnym, polegający na znacznej redukcji korony.
KTOŚ (dr hab. Marek Kosmala, profesor SGGW) napisał o tym tak, że nic dodać, od tego miejsca więc cytaty ilustrowane  naszymi zdjęciami z niedawnego formowania koron wcześniej ogłowionych lip.

'Wzdłuż naszych dróg i ulic, na prywatnych posesjach oraz osiedlach mieszkaniowych corocznie tnie się w sposób okrutny tysiące (...) drzew (...) pozostawiając upiorne kikuty, które nie mają żadnego pozytywnego wpływu na mikroklimat otoczenia. 

Ich wygląd szpeci nasze miasta i wsie, fatalnie świadczy o świadomości ekologicznej decydentów i straszy zwykłych mieszkańców. Tego barbarzyńskiego czynu dokonuje się pod hasłem ogławiania.
(...) Z jednej strony niemal wszyscy specjaliści (...) zgodnie potępiają ogławianie drzew, wymieniając liczne powody, dla których należy bezwzględnie zaprzestać tej praktyki, z drugiej zaś strony jesteśmy świadkami radykalnego cięcia, bez oglądania się na konsekwencje. Dlaczego tak się dzieje? (...) Mam wrażenie, że ludzie odpowiedzialni za ten stan rzeczy nie wierzą przestrogom, tak naprawdę sądzą, że nic strasznego się nie dzieje, że zabieg ten jest wprawdzie kłopotliwy, ale w niektórych sytuacjach bezwzględnie konieczny.
Ludzie ogławiają drzewa z wielu powodów. Wszystkie wiążą się z fałszywymi poglądami i nieporozumieniami. Wśród wielu błędnych poglądów najczęściej wymienia się trzy (...):

Mit 1. W wyniku ogłowienia poprawia się stabilność statyczna drzew. Ogławianie redukuje niebezpieczeństwo.
Prawda: Wprost przeciwnie, ogławianie zwiększa niebezpieczeństwo, drzewo ogłowione stanowi większe zagrożenie niż drzewo nie cięte. Jest ono bardziej podatne na złamanie przez silny wiatr. 
Powody: Mechanizm obronny powoduje, że drzewo wypuszcza mnóstwo pędów poniżej miejsca cięcia. Są to pędy przybyszowe (odroślowe), tzw. „wilki”. Odmiennie od normalnych gałęzie te rozwijają się w „gnieździe” leżącym na tkance drzewnej. Te nowe pędy są przytwierdzone do gałęzi macierzystej tylko w zewnętrznej warstwie, a zatem są bardzo słabo z nią zrośnięte i są podatne na odłamanie. 
Nowe pędy przyrastają bardzo szybko. Ogłowione drzewa odzyskują oryginalne rozmiary w ciągu od 2 do 4 lat. Wiele drzew staje się wyższa niż przed ogłowieniem. W miarę jak gałęzie przybierają na wadze, słabe ich osadzanie powoduje, że są bardziej podatne na złamania i wyłamania. Ogławianie drzew prowadzi często do powstawania zaburzeń w statyce drzew. Najczęściej wiąże się to z podniesieniem lub bocznym przesunięciem ich środka ciężkości. Gałęzie przybyszowe tym łatwiej się rozłamują. Gęsto (ciasno) rozwijające się pędy przybyszowe, zwłaszcza w pierwszych latach po ogłowieniu powodują, że drzewo jest mniej odporne na wiatr, niż wtedy, gdy rozwija się normalnie. Paradoks polega na tym, że zabieg, który ma ograniczyć wysokość drzewa, aby stało się bezpieczniejsze, stwarza po pewnym czasie jeszcze większe zagrożenie. 
Ale to nie wszystko. Drzewa ogłowione w razie upadku (złamania lub wykrotu), nie mając bocznych gałęzi są pozbawione amortyzującej „poduszki”. Dlatego mogą czynić większe i groźniejsze szkody, niż drzewa nie ogłowione.
Ponieważ drzewo ogłowione produkuje o wiele mniej asymilatów, zaczynają zamierać korzenie, w których przechowywane są substancje pokarmowe, co powoduje zachwianie gospodarki energetycznej. To może spowodować osłabienie zakotwiczenia drzewa w podłożu, które staje się bardziej podatne na silne wiatry. Brak asymilatów potrzebnych do normalnego funkcjonowania innych części drzewa skutkuje także obumieraniem (zasychaniem) całych gałęzi, czyli pojawieniem się posuszu. Suche gałęzie stanowią zagrożenie w czasie silnych wiatrów.

Mit 2. Ogławianie wzmacnia drzewo (dodaje mu wigoru). Ogławianie wzmaga żywotność drzewa – dowodem mają być ogławiane wierzby przydrożne.
W Polsce wyjątkowo głęboko zakorzeniony jest zabieg (tradycja) ogławiania wierzb przydrożnych. W powszechnej świadomości społecznej funkcjonuje pogląd, że ogławianie takich drzew jak wierzby przydrożne niczym im nie szkodzi, a nawet pomaga. Wierzby po ogłowieniu silnie się rozrastają, wypuszczają liczne, długie i silne pędy, które dorastają do kilku metrów długości. W większości przypadków ten obraz jest po prostu fałszywy.
Wierzby ogłowione wyglądają dobrze tylko na plakatach reklamujących międzynarodowy konkurs szopenowski. Jeśli przyjrzyjmy się tym drzewom z bliska to zauważymy, że ich pnie są całkowicie wypróchniałe, pokrzywione i porośnięte hubami, często wewnątrz całkowicie puste. Większość tych drzew żyje krótko, zaledwie kilkadziesiąt lat, choć najczęściej sadzona wierzba (Salix alba) może żyć 150 i więcej lat.

Prawda: Ogławianie natychmiast obniża zdrowotność drzewa. Usunięcie poważnej części aparatu asymilacyjnego skutkuje narastającym deficytem energetycznym, wywołującym zjawisko tzw. „diabelskiego kręgu” lub „spirali śmierci”(...) prowadzącym do całkowitego obumarcia drzewa.
Powody: (...) Ogławianie prowadzi do zagłodzenia drzewa. Usuwa się 50-100% ulistnionej korony drzewa. Ponieważ liście są „fabryką żywności”, zabieg ten okresowo powoduje „zagłodzenie drzewa”. Drzewo broni się, uruchamiając procesy obronne i regeneracyjne. Z pąków śpiących poniżej miejsca cięcia gwałtownie wybija mnóstwo pędów, tzw. wilków. Drzewo chce zastąpić utracone tkanki i organy asymilujące, przewodzące i magazynujące tak szybko, jak to tylko możliwe. Wymaga to zawsze dużych ilości materiałów energetycznych. Drzewo ulega poważnemu osłabieniu, a nawet obumarciu! Ogławianie w końcowym efekcie prowadzi do stopniowego, rozłożonego na raty obumierania drzewa. 
Ale to dopiero początek nieszczęścia. Przy dużych, otwartych ranach biel (podkorowa warstwa drzewa) i twardziel narażone są na infekcję. Każda rana po usuniętej gałęzi to wrota infekcji patogenów (głownie grzybów).Warto uświadomić sobie, że tak zwane zabezpieczanie ran środkami grzybobójczymi jest fikcją i ma znaczenie jedynie kosmetyczne. Patogeny są powszechnie obecne. Po uszkodzeniu tkanek ochronnych drzewa, natychmiast osiadają na świeżej ranie i zaczynają intensywnie się rozwijać, korzystając z zapasów drzewa. (...)  Drzewo może mieć za mało energii, aby obronić się chemicznie przed zainfekowaniem rany. Niektóre szkodniki są przywabiane przez osłabione drzewo, które wydziela chemiczne substancje (oleje, żywice i substancje barwnikowe) chroniące drzewo przed infekcją. Zaczyna się intensywny rozkład drewna. Wprawdzie drzewo jest biologicznie zdolne zalać powstałą po cięciu ranę, jeśli jest ono wystarczająco zdrowe, a rana niezbyt duża. W normalnych warunkach drzewo stara się wyizolować (odgrodzić) drewnem ochronnym, tzw. twardzielą patologiczną, od zainfekowanej, chorej tkanki. 

na brzegu rany widoczny pierścień kalusu, tkanki "zalewającej" uszkodzenie, które tu oczywiście jest zbyt duże
Ale tylko niektóre drzewa są zdolne się obronić przed rozległymi i licznymi ranami spowodowanymi przez ogławianie. Rozkład drewna postępuje w głąb gałęzi.
  Jak wspomniałem wcześniej, rezultatem ogłowienia jest skrócenie życia lub śmierć drzewa. Niektóre gatunki drzew nie tolerują tego zabiegu i drzewa szybko umierają. Wszystkie pozostałe, nawet jeśli przeżyją, to ich okres życia znacznie się skraca. 
W zależności od gatunku, wieku drzewa, warunków siedliskowych, drastyczności i „umiejętności” jego wykonania, drzewo po takim zabiegu żyje rok, kilka, kilkanaście lub w najlepszym wypadku kilkadziesiąt lat. Nawet w ostatniej najbardziej optymistycznej wersji nie jest to dużo, biorąc pod uwagę fakt, że niektóre gatunki drzew mogą żyć kilkaset lat. Osłabione w ten sposób drzewa stają się łatwym łupem dla rozmaitych szkodników i chorób.
Ale to nie wszystko. Ogławianie może prowadzić do oparzeń słonecznych. Gałęzie korony drzewa wytwarzają tysiące liści, absorbujących światło słoneczne. Kiedy usunie się liście, pozostałe gałęzie i pień nagle zostają odsłonięte i narażone na silne działanie światła i ciepła. Wynikiem może być poparzenie słoneczne tkanki pod korą. To z kolei może prowadzić do zrakowaceń, podłużnych spękań kory i obumierania niektórych gałęzi. Warto tutaj dodać, że odsłonięte gałęzie i konary są łatwo nagrzewane przez wiosenne słońce, nocą zaś, w czasie znacznych spadków temperatury, łatwo ulegają pęknięciom mrozowym.
Ogławianie jest zdecydowanie potępiane przez największą i najbardziej renomowaną organizację arborystyczną na świecie: International Society of Arboriculture. (...) Podobną opinię głoszą organizacje krajowe z Wielkiej Brytanii, Irlandii, Niemiec (...) W literaturze światowej brak jest poważnych źródeł broniących ogławiania drzew.


Mit 3. Ogłowione drzewa są łatwiejsze i tańsze w utrzymaniu i pielęgnowaniu.
Prawda: Pielęgnowanie drzew ogłowionych jest kosztowne. Sam zabieg jest drogi i kłopotliwy, a potem corocznie trzeba je przycinać, usuwać posusz i kontrolować stan bezpieczeństwa. 
Powody: Koszt ogławiania drzewa nie ogranicza się tylko do samego wykonania tego zabiegu. Jeśli drzewo przeżyje, to będzie wymagało cięcia co parę lat. Jeśli zaś obumrze, trzeba będzie je usunąć. Są także pewne ukryte koszty ogławiania. Zdrowe, dobrze utrzymane drzewa mogą (wg danych amerykańskich) podnieść wartość posesji o 10-20%. Zdeformowane, ogłowione drzewa nie tylko nie podnoszą wartości posesji, ale słusznie uważa się je za niebezpieczne (skłonność do złamań), pociągając za sobą dodatkowe koszty. Do negatywnych stron ogławiania, które wiążą się z kosztami, trzeba doliczyć jeszcze dwie sprawy, wprawdzie trudno wymierne, ale bezsprzecznie odczuwalne, tj. utratę wartości estetycznych i przyrodniczych. Drzewa ogłowione znacznie tracą na atrakcyjności. Ogłowienie powoduje oszpecenie drzewa. Ogławianie niszczy naturalną formę drzewa. Po usunięciu wierzchołków gałęzi często pozostają pniaki, czopy i sęki. Drzewa staja się brzydkie, zwłaszcza w stanie bezlistnym, który w naszym klimacie trwa, w zależności od gatunku, od 5 do 6 miesięcy. Ogłowione drzewo wygląda jak pokręcone i okaleczone. Ulistnione tworzy zwykle gęsta kulę listowia bez indywidualnych cech. Drzewo, które zostało ogłowione, nigdy nie odzyska swojej naturalnej formy.

(...) nie sposób nie wspomnieć o utracie wartości przyrodniczych. Drzewo, które utraci niemal całą koronę nie jest już tak wydajne w wiązaniu dwutlenku węgla i innych substancji toksycznych zawartych w powietrzu. Wytwarza o wiele mniej tlenu, a jego nieliczne liście zatrzymują o wiele mniej kurzu i pyłu, wyparowują o wiele mniej wody, a więc w dużo mniejszym stopniu obniżają temperaturę powietrza w otoczeniu. W mniejszym stopniu tłumią hałas i dają o wiele mniejszy cień w dni upalne, a przede wszystkim przestają być siedliskiem dla wielu dzikich zwierząt. Dokonujący tak radykalnego cięcia rzadko myślą o losie zwierząt owe drzewa zamieszkujące. Oblicza się, że na naszych drzewach żyje ponad 120 gatunków ptaków, 140 gatunków ssaków oraz 270 gatunków gadów i płazów. Jakże często zapomina się o ludowej przestrodze: drzewa nie ścinaj, gdy na nim ptak gniazdo ściele.

Jaka jest prawdziwa przyczyna ogławiania drzew?
Prawdziwą przyczyną jest brak wyobraźni i wiedzy osób, które odpowiadają za posadzenie określonego drzewa w nieodpowiednim miejscu. Doświadczenie uczy, że najwięcej najbardziej istotnych błędów, które potem mszczą się całymi latami, popełnia się na etapie doboru drzewa i miejsca jego posadzenia. Trzeba pamiętać, że wiele drzew przeżyje nas i naszych wnuków. Dlatego największą wagę powinno się przykładać do profilaktyki. Wszystko zaczyna się od właściwego wyboru rośliny, która ma być posadzona w określonym miejscu. Amerykanie w takim wypadku radzą „Plant the Right Tree in the Right Place”, czyli „posadź odpowiednie drzewo w stosownym dla niego miejscu”.
Jeden z najpowszechniejszych błędów popełnianych przez projektantów i właścicieli ogrodów jest kupno rośliny, która rozrasta się do rozmiarów znacznie przekraczających wielkość przeznaczonej dla niej przestrzeni. Przycinanie jej każdego roku jest nie tylko kłopotliwe, ale kończy się najczęściej utratą jej naturalnego piękna i kwiatów. Należy dobrać wielkość drzewa lub krzewu do rozmiarów miejsca, które przeznacza się na roślinę. Trzeba zdecydować, czy w danym miejscu można posadzić drzewo, czy raczej krzew.
Dojrzałe drzewo, zależnie od gatunku, może mieć od kilkudziesięciu centymetrów do kilkudziesięciu metrów wysokości. Wśród nich można znaleźć, zarówno miniatury do ogródków skalnych, jak i giganty nadające się do posadzenia wzdłuż ich ogrodzenia.
W zależności od wielkości i charakteru miejsca przeznaczonego na roślinę można wybierać spośród setek roślin różniących się pokrojami i wielkościami. Można wybrać małe drzewko do posadzenia pod linią energetyczną. Drzewo o pokroju wąskokolumnowym może utworzyć osłonę między dwoma budynkami. Duże drzewo o pokroju wazonowym (odwrotnie stożkowatym) świetnie nadaje się do posadzenia przy drodze lub ulicy. Można wreszcie stwierdzić, że miejsce nie nadaje się do posadzenia żadnego drzewa, a jedynie krzewu. Wiele różnych czynników może ograniczać przestrzeń przeznaczoną do posadzenia drzewa: instalacje napowietrzne i podziemne, drogi, budynki, inne drzewa, wymagania widoczności itp. Należy upewnić się, że jest dosyć przestrzeni, zarówno nad ziemia, jak i pod ziemią na wybrana roślinę drzewiastą. Nie należy próbować na siłę wciskać drzewa w miejsce do tego nie przygotowane.
Wiele wydziałów ochrony środowiska, np. w Warszawie, nalicza kary za ogławianie drzew. Niestety praktyka taka raczej należy do wyjątków niż reguły. Najwyższy czas przerwać barbarzyński proceder ogławiania drzew. Nie czekając na reakcję powołanych do tego instytucji musimy sami ich bronić, kierując wnioski o karanie grzywnami sprawców ich niszczenia. Nie można z tym zwlekać, bo każda zwłoka to kolejne wyroki dla kolejnych drzew i kolejne ich masakry. Barbarzyńskim cięciom trzeba powiedzieć stop i powstrzymać drzewobójców.'

Cały artykuł wraz z przypisami znajduje się tutaj, powyższe skróty i podkreślenia ode mnie.
Powstrzymam się od komentarza.
Gdzie interweniować? Rada Osiedla, Straż Miejska, Wydział Ochrony Środowiska, Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska- po prostu wszędzie.
Kiedy? Jak ktoś nam "pielęgnuje" zieleń na osiedlu, sąsiad "przycina" drzewo, drogowcy "odsłaniają" skrajnię, niszcząc aleję.
Niektórzy już to robią.
Sąsiad to tylko sąsiad, nie rodzina, w przeciwieństwie do drzewa. Musimy reagować, aby nieodwracalne i zabronione, niezgodne z prawem czyny nie działy się. Howgh.
Pozdrówka, Megi.

PS. Co u Krasińskich? W poniedziałek delegacja mieszkańców do Urzędu Miasta NIE spotkała się z prezydent Warszawy, ale wicedyrektor jej gabinetu przyjął dwie petycje adresowane do Hanny Gronkiewicz-Waltz: o odwołanie ze stanowiska stołecznego konserwatora zabytków, który wydał zgodę na wyrąb i nie miał żadnego nadzoru nad prowadzeniem prac oraz o unieważnienie konkursu na projekt i rozpisanie nowego (podstawą ma być brak kompetencji komisji konkursowej). Delegacja zrobiła dobitny happening (mało ludzi? spotkanie wyznaczono przed południem w poniedziałek).
Dr hab. Jakub Dolatowski napisał dla GKZ opinię, w której uznaje wycięcie krzewów i derenia właściwego za "drastyczny błąd wykonawczy", uzasadniając to względami przyrodniczymi, historycznymi i kompozycyjnymi.
Wniosek o kontrolę leży nadal w NIK, dając czas...
... czas płynie.

poniedziałek, 18 marca 2013

zima łamane przez wiosna

Zima czyma. (dzisiaj bardziej niż wczoraj)
AKTUALNY wypiek VegAnki- pierniczki:-DDD
świątecznie uniwersalne 
nawet na walentynki się nadawają
Ptaki się karmnikują. Czy kosy zawsze miały takie pomarańczowe dzioby?
czerwone jak jabłka?
które pożerają...
... ale przy szpakach nie mają szans.
Bo przylecieli szpacy. Tacy piękni, tacy egzotyczni. Czy to znaczy, że...
...wiosna atakuje?
jest na stole


(są tak HOLENDERSKIE, w każdym znaczeniu, że musiałam robić im zdjęcia w różnych światłach)
na parapecie
w ogrodzie
przebiŚNIEG
ŚNIEŻYCA
szafran, chyba jednak wiosenny;-)
a rannik jednak ZIMOWY
I to jest jeden z powodów, za które LUBIĘ MÓJ OGRÓD  (takie oto pytanie, razem z wyróżnieniem, dostałam od Talibry. Dziękuję, przekażę dalej, ale odpowiedź wymaga osobnego posta:-))
Lubię go, bo zawsze coś w nim kwitnie.
A my tniemy.
klon jesionolistny też ma walory ozdobne. Młode pędy pokryte niebieskim woskiem.
leszczyny kwitną i widać teraz, ile ich jest
w ten sposób je tniemy- prześwietlamy bez skracania pędów.
Jakby ktoś chciał zobaczyć prawidłowo przycięte derenie i pięciorniki- to u GAI. A krótki przewodnik cięcia u Ondraszy.
Cięcie to także temat, który wymaga posta. Niejednego.
Ale po co mam pisać o cięciu. Koty w Pudle miały sporo wejść i komentarzy;-)
Idźmy więc tą drogą.
Koty stworzyły Ko(t)alicję.
Kotalicja jest przeciw TEMU, CO hejtuje Punia (jak czujnie zauważyła Inkwizycja).
TO przyszło i chyba było mu wszystko jedno, bo dało się przynieść do domu i nakarmić.
Myśleliśmy, że to młoda beżowa kotka w ciąży.
Po dokładniejszym badaniu okazało się, że to stara (ma jeden ząb, więc nie da się stwierdzić, jak stara) potencjalnie;-p biała kotka mała z niedożywienia, z problemami skórnymi, jelitowymi i nerkami powiększonymi od przebytych infekcji. Leczy się. Po wypraniu straciła nieco zaufania;-] i beżu, ale tylko trochę. Socjalizuje się, zaczyna nieśmiało bawić, nie ma zamiaru nigdzie wychodzić i
ma same zalety
lecz niestety niestety
nie ogarnia kuwety.
(na razie, bo chyba nigdy nie mieszkała w domu).
Wiem, że słabo ją reklamuję, ale może ktoś by chciał? Kota po przejściach, miłego, który będzie się bardzo starał i kochał? Może to siostrzyczka dla Niuniola?
Ha, jutro zima czyma.
To może zatem napiszę coś o cięciu? Lub o kotach? A nie tęsknicie za jeżami?
Pozdrówka, Megi.