Jakoś sobie z tym radzę, ale tyłka nie urywa.
W niedzielę było przyjemnie na
Dniu Jeża.
 |
| poznajecie? |
 |
| Drożdżowe jeżyki |
 |
| nadziewane kapustą. |
 |
| Wet dr DZIWAK. Co prawda, to prawda. |
 |
| Opowiadam o jeżowych ogrodach. |
 |
| Marcepanowe jeżyki |
 |
| i równie wegańskie jeże czekoladowe z bitte sahne kokosową. |
 |
| proponuję polubić:-) |
No cóż, kiedy usłyszałam, że jeżowi wolontariusze mają w mieszkaniu 60 IGLAKÓW I NIE PRZYJMUJĄ JUŻ KOLEJNYCH NA ZIMOWANIE, złamałam się i zabiorę kilku (2- 4) do nas.
Do Pokoju Chomików, Laptopa, Ćwirosława, Gołębnika, Gerbilarium- czyli do Pokoju Jeży.
Jeżeli możecie, to dobrze by było.
Potrzebują:
- dużego kartonu mieszkalnego, sypialnianego pudełka po butach oraz makulatury jako ściółki,
- min. 16 stopni ciepła,
- karmienia, pojenia, spaceru i sprzątania raz dziennie.
Ekostraż zapewnia żywą karmę i wsparcie techniczne.
***
11 listopada spędziliśmy w
Łomnicy, tak daleko od narodowej napierdalanki, jak tylko się da.
Nikt nie palił tęczy, był spacer po parku, przyjemnościowe zakupy, dobry obiad, dżezik na żywo i kawa.
 |
| Dekoracje- inspiracje. |
 |
| Wciąż z Basikiem. |
 |
| Pusto w parku, róże przycięte... |
 |
| ... na drzewach zero liści... |
 |
| ... które, zgrabione z trawników, otulają na zimę krzaki. |
 |
Bodziszkom na pewno nie będzie zimno (zawsze mi się wydaje, że jest, jak patrzę na wygrabioną, zmrożoną glebę).
No i jeżyki mają gdzie hibernować:-) |
 |
Ktoś, kto narzeka na krety, powinien pomyśleć, że może być gorzej.
To mogą być dziki.
Jaki ogród, tacy kopacze. |
 |
| Bezlistność uczytelnia rysunek parkowej kompozycji. |
 |
| Widok na pałac w Wojanowie, przez Bóbr. |
 |
| W parku bielą się śnieguliczki |
 |
| A w Karkonoszach śnieg. |
 |
| Zakup makowego lnu na obrus był wkładem w patriotyczne święto, z racji barw i ceny (PKB, wiecie.) |
 |
| Sklep lniarski. |
 |
| Sklep pałacowy, czyli mydłopowidło. |
 |
| Ceramika Thrimy, w centrum Wypławek. |
 |
| I wybredne kliętki;-p |
 |
W Starej Stajni spotkaliśmy się ze zmęczonymi Inkwi i Padre oraz poznaliśmy- tadam! wreście! Sąsiada.
Tak wogle, jakbyście sobie chcieli podnieść statystyki, to należy napisać posta ze słowami "dom" oraz "Izery" w tytule/treści i poczekać, aż Sąsiad, Pacjan i Inwki wam nabiją komcie i odslony.
Chyba mają specjalne wyszukiwarki;-) |
***
Było się także na kawie w Lokomotywie (internety podobno niepoczebne), w stadzie rodzinnym.
(jeżeli was dziwi to, że się tak miotam, i zdążyłam to wszystko w listopadzie- zdążyłam więcej, to jest Dolny Śląsk<3, Dolny Śląsk^^, gdzie wszystko jest blisko i wszędzie łatwiej dojechać- i zaparkować- niż do naszego Rynku.)
Bez sensacji, bardzo przyjemnie:-)
Nowa Ruda nocą wygląda lepiej niż w dzień. Styropian mniej rzuca się w oczy.
 |
| Trzy poziomy miasta:-) |
***
W ogrodach prawie nic, ale jednak.
 |
| Dokwitają ostatnie astry. |
 |
| Spadają ostatnie liście. |
 |
| Cieszą chryzantemy. |
 |
Zakwitła, nie wiedzieć czemu, kalina sztywnolistna.
Bardzo ją lubię, jej mocno unerwione liście, smutny pokrój i nawet drażniące rude wloski. |
 |
Kalina wonna zakwitła zgodnie z planem, jak co roku.
W tym roku jednak ma jeszcze liście.
A ponieważ jest ciepło, pachnie obłędnie, migdałowo- waniliowo. |
 |
Lodowe winogrona odkryliśmy, kiedy zaczęły spadać.
Wysoko weszły po bluszczu, trzeba zadzierać głowę. |
A tymczasem Kropek:
Taki tam wpis.
Przygotowując jeżową prezentację przejrzałam sporo letnich zdjęć.
Chyba do nich wrócę.
Pozdrówka, Megi.