od początku

1,397,957

niedziela, 1 lutego 2015

ogródek spontaniczny, wpis optymistyczny

Wszyscy tęsknimy za zielenią i słońcem, och, jak tęsknimy.
Mam coś na to. Należy się.
Pewnego dnia w południowej Szwecji
wałęsając się po terenie
natknęliśmy się na taki przepiękny ogródek.
W okolicy stał tylko jeden dom
 i jedna szopa.
A ogródek to żaden ogródek, tylko rumowisko płyt czerwonego wapienia ortocerasowego w miejscu, gdzie ktoś go kiedyś pozyskiwał.
Te płaskie płyty przypadkiem ułożone tak pięknie.
 Z niespodziankami takimi.
(to belemnity są, ich skamieniałe rostra. Wiem, komu się spodobają. Belemnit wyglądał tak:

 a ściągnąwszy powyższe nie umię podać źródła, bo pochodzi z jakiejś drugiej internetowej ręki)

Porośnięte tak pięknie.
(brodawnik)
Wody tak wiele.
(na nieprzepuszczalnym podłożu)
(traszka i ważka)
Rośliny takie zwykłe.
(jarząb szwedzki)
(jeżówka gałęzista)
Słońca tyle.
 Szczęścia tyle.

Właściwie co to ja chciałam powiedzieć.
Zaczęłam pisać przedwczoraj, jak Kropek był zgubiony, a ja chciałam się pocieszyć ładnymi krajobrazami.
Dzisiaj Kropek jest odnaleziony (a co się stało- w komciach pod poprzednim postem), może ucieszę kogoś, kto jest smutny.

Pisałam sobie terapeutycznie. Bo, chociaż w różnych głupich testach wychodzi, że jestem błyskawicą, a w poprzednim życiu byłam wojownikiem, chociaż często słyszę, że mam tyle powera, to- tak nie do końca.
Po prostu lata praktyki w zmaganiu się;-)

Dalej- ten ogródek to żaden ogródek, a jednak ogródek. Kamienie, woda i rośliny poukładały się w zamysł. Chciałoby się powiedzieć, że nie ma przypadków;-)
Albo że szczęście jest proste i bliskie, takie tam oczywistości.

Chciałabym budować takie zwykłe, słoneczne ogródki szczęścia, i sobie tam być.
I, jasna sprawa, być też wszędzie i zupełnie gdzie indziej, jak to gwałtowne zjawisko atmosferyczne.
Pozdrówka, Megi.


30 komentarzy:

  1. Ale fajne zdjecia, tyle slonca:):):) Milo sie oglada w taka fatalna pogode:):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. siakaś ta zima mało słoneczna, w zeszłym roku było lepiej. A dwa lata temu gorzej;-)

      Usuń
  2. wygladasz jak szwedzka nimfa! :)
    w takim ogródku to bym się okopała. zaskłotowała go! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hm, nimfa szwedzka;-)
      O tak, skłot szopa z widokiem!

      Usuń
  3. To ma być terapeutyczne? Na pocieszenie? To nóż w samo serce ;) zima za oknem, temperatura na minusie i mam się cieszyć, że do tej zieleni i piękna jeszcze 3 miesiące???? No dobra 2 z hakiem????
    A różne dziwne testy różne dziwne rzeczy mówią mi żem tęczą jest a powinno być, że gradobiciem ;)
    Na pocieszenie mam wczorajsze landszafty i słońce za oknem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ładny weekend był:-)
      Naprawdę, naprawdę- to już prawie, nie tam trzy miechy!

      Usuń
  4. Magiczne miejsce. Belemnity musiały być wielkie, skoro to coś skamieniałe to tylko ich marny ogonek?
    I okulary z szaliczkiem, no, no, jakie wyrafinowanie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba ponad metr?
      ja tak zawsze, obaczysz;-) jak to kiedy napisała Magda S., ładnie się ubieram do roślin.

      Usuń
  5. Ale Ci się udał ten post Magi - mało słów ale z taką głębią, proste obrazki a takie piękne ... I poczułam to szczęście!
    To po cholerę w życiu gonimy za tyloma niepotrzebnymi rzeczami, jak prawdziwe szczęście jest takie proste?
    Pozdrawiam
    anonimowa czytelniczka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pozdrawiam i pozostaję w słońcu oraz szczęściu:-)

      Usuń
  6. Słońce za oknem i u Ciebie taki piękny, słoneczny post.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no:-) ciekawe, jak dzisiaj u ciebie, bo się wybieramy w okolice:-)

      Usuń
  7. Albo że Natura najlepszym architektem jest. Bezapelacyjnie:) Obrazki przecudne - humor generalnie mam dziś dobry, dzięki obrazkom-jeszcze lepszy. A że mnie rozsadza energy, to idę w ogród swój. Będę korygować:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. albo i tak, chociaż ktoś jej tutaj pomagał nieco. O, powera to masz TY. Co ty o tej porze w ogrodzie? jeszcze jeża odkopiesz.

      Usuń
  8. Spodobał się, owszem - Padre się podniecił i wymyślił, że ściągniemy do ogrodu płyty piaskowca (wszak nieprzepuszczalne podłoże już mamy).
    Rozrzewnił nas widok Twjego Lumixa... nasz odszedł w zaświaty, niestety, Padre go zabiŁ ;(
    Idziemy na spacer zaraz, CUDNA zima jest u nas dzisiaj ;) Buziole.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chlip chlip lumix- szkoda, ona taki dobry.
      Cudna zima, może się utrzyma jeszcze przez chwilę??
      Myślałam, że go raczej zanęcę na wyprawę;-) a nie do szarpania piaskowca. Zresztą piaskowiec aż tak pięknie się nie łupie i nie zawiera belemnitów.

      Usuń
  9. Prostota i zwyczajność oraz ich cudowne wybryki! Skaczę tam bez zastanowienia.
    Ale do grupy solarnej nie należę i nic nie wskazuje na to żebym miała. Zupełnie nie brakuje mi słońca ani w wersji oświetleniowej ani tym bardziej w grzewczej. Szarolandia jest gut.
    No tak Megi, wszędzie i zupełnie gdzie indziej. I cały czas tu. No tak.
    Ściskam Cię błyskawico!
    ps Werka mówiła błyskawnica
    ps a na mnie moja rodzina mówi - kamienna błyskawnica :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też, mogłabym zamieszkać w tym domu:-)
      Szarolandia też jest gut. Zmienność jest gut, niech będzie trochę tego blasku.
      No tak, a więc może jednak błyskawnica;-) albo szarowaja mołnia, co się tak miota.

      Usuń
  10. Na zjawiska durnowatego testu nie widziałam. Jaktojakto, coś mnie ominęło? A w tym drugim wyszła czarownica :)
    Słońce u Ciebie, słońce na dworze, radość. Bo ja już żadnego powera nie miałam, ten styczeń mnie wykończył na amen.
    W takim ogródku to i ja bym najchętniej zamieszkała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a więc tęcza;-) co mi się w twoim wypadku kojarzy raczej z nyancatem.
      A nie czarownia? no pszeciesz.
      Słońce:-)

      Usuń
  11. Belemnity fajne, ja zawsze oglądam wungiel czy nie ma jakiegoś odcisku...Zawsze nadzieję mam ...;)
    Bardzo lubię proste rozwiązania,z wykorzystaniem naturalnych warunków. Bezpretensjonalne.
    No i nie ma tuj! :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w wunglu bywają paprocie, to jest dopiero:-) a łodygi kalamitów to najbardziej. Kiedyś drogi leśne koło Bielawy były wysypane takim kamieniem z Nowej Rudy, co leżał przy wunglu- co za akcja.
      Zamiast tuj są jałowce, pokażę szerszy kontekst:-)

      Usuń
  12. Ładny, radosny ogród ba park :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Megi, też mi się spodobało, zwłaszcza, że niedługo do podobnej szopy przyjdzie się wyprowadzić:( To wtedy choć taki ogródek zamówię u Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. martwisz się szopą, widzę?
      nie "choć taki". Taki jest najbardziej wyrafinowany, wymaga wielkich umiejętności;-)

      Usuń
  14. blaty tak same z siebie, bo wapień tak się łupie warstwami (jak to skała osadowa;-p)
    Przez ten długi dzień lato wcale nie wydaje się krótkie! no i więcej deszczu, więc w sierpniu głównie zielono, a nie spalone słońcem.
    Pierwszy śnieg:-) to prawie jak pierwsi będą ostatnimi.

    OdpowiedzUsuń
  15. http://megimoher.blogspot.com/2012/01/paskowyze.html- są miejsca o bardzo zróżnicowanej budowie geologicznej, nie wiem, czy to norma, czy wyjątek. Pięknie przekłada się to na bogactwo roślinności, blisko siebie występują lasy jak w Bieszczadach, storczykowe łąki, murawy jak na Olandii. I cudowne rzeczy z tego wapienia zbudowali, murki, stodoły, kościoły.
    Och, trochę ci zazdroszczę tej łagodnej, atlantyckiej zimy, która pewnie się przekłada na przedłużoną wiosnę, może jednak nie zmrozi na koniec?

    OdpowiedzUsuń
  16. aaa, dopiero ogarnęłam, że to ty, Małgoś!
    do jakiej szopy. Ty się wprowadzisz do Krzywej Wieży, księżniczko z kotami. Wlosy już odpowiednio blond i zapuszczone:-)

    OdpowiedzUsuń
  17. plewienie zimowe:-) gdyby tak się dało u nas, to bym nie miała problemu z wymyślaniem prac pracusiom.
    Te ślimaki to zmora, już przeżywam ich spodziewaną obecność. Nie mogę u siebie posadzić, co chcę, tylko epimedia, bodziszki i trawki.

    OdpowiedzUsuń

komentarze cieszą autorkę :-)
(moderuję komentarze do starszych postów :-)