Dymnice o zachodzie słońca.
Dni zatrzymania i przesilenia, zanim czas nabierze rozmachu i ruszy, tym razem ku jesieni, co jednak smutne jest.
Fejsbuczek przypomniał, co było trzy lata temu (smuteczek) i dwa (niezgorzej).
I wciąż to samo, maki, dymnice i łany.
Łany są piękne, także w ogrodach, robią wrażenie zupełnie inne, niż wyniuniane, wyglancowane rabatki. Lepsze wrażenie, a o ileż prościej zrobić łan.
Moje łany pochodzą z budów lub miejsc w pobliżu odwiedzanych ogrodów.
Robię tam trochę dokumentacyjnych fotek, a poźniej przysysam się i przyklejam na długie minuty do okolicznych chwastów.
(znaczy trenuję uważność, jak to się dzisiaj mówi. Nie ma przeszłości ani przyszłości, jest teraźniejszość, w sumie racja.)
Wierzbówka kiprzyca, święty Graal Poszukiwaczy Roślin. |
Maki z miotłą zbożową i maruną bezwonną. |
Wyka ptasia z maruną. |
Chabry bławatki z życicą trwałą. |
Dzwonek rapunkuł, nieczęsta roślina, pierwszy raz widziałam. |
Tak tylko się chciałam podzielić :-) i powiedzieć, że to chyba dobrze, że wciąż to samo, trwa i się nie zmienia? nie na gorsze?
Niech sobie trwa.
(w szczegółach bywa różnie. Nie ma Puszka. Jest Mrysław.)
Pozdrówka, Megi.
świętojańskiej nocy jeszcze nie było :-)
OdpowiedzUsuńa macie świetliki?
wyglądałyby czadowo w tych wąwozach.
Co to znaczy- kończę wakacje? zaczynamy je! zaraz!
Czy Ronisław też mówi dzieńdoberek wielokrotnie w ciągu dnia, jak Mrysław? gdyby nie przeczekiwał upału w gąszczach, mówiłby co siedem minut.
Orgia kwiatów, przesilenie teraźniejszości...
OdpowiedzUsuńPRZEpiękne:)
OdpowiedzUsuńAleż cudowne zdjęcia :-)
OdpowiedzUsuńMasz rację, łany są piękne :-)
Aż się zastanawiam, gdzie by tu u mnie taki łan
Pozdrawiam czwartkowo !
A ten rapenkuł, jest śmieszny. W poprzednim (jak to brzmi!) ogrodzie wysiewał się ot tak sobie, nie wiem skąd. jak chciałam go rozmnożyć to się nie dał...
OdpowiedzUsuńMegi, dziękuję za ostatni wpis nieoczywisty :)
Fantastycznie to wygląda. Dawno nie widziałem na żywo łąki tak czerwonej od maków, a i na zdjęciach też już jakiś czas temu. Zawsze je lubiłem, kiedyś nawet rosły u nas w ogrodzie, ale z czasem zastąpiły je inne kwiatki.
OdpowiedzUsuńZamakowiłam się. Powinnaś te zdjęcia za ciężką kasę sprzedawać - skoro ktoś kupił TO (http://fotoblogia.pl/8292,dlaczego-zdjecie-ziemniaka-sprzedano-za-1-mln-euro) za milion ojro, a i TAKIE (http://fotoblogia.pl/1319,najdrozsza-fotografia-na-swiecie-6-5-miliona-dolarow) zdjęcia są sprzedawane za grube melony amerykańskie... to za te maki masz już nową siedzibę przynajmniej:)
OdpowiedzUsuńMegi:) Stanowczo powinnaś wydać album ze zdjęciami:)))! Robisz je takie, że nie można nie wracać do nich znów i znów:) Przecudne tu pokazałaś widoki! Pozdrowienia serdecznie i dobrego tygodnia:)
OdpowiedzUsuńPS. Cieszę się bardzo, że piszesz, bardzo lubię te spotkania z Tobą:) A dlaczego wierzbówka kiprzyca to Graal Poszukiwaczy Roślin? U nas jest jej bardzo dużo:)
Właśnie. Też pytam?
UsuńBarbara
no właśnie, przepraszam, że nie odpowiedziałam.
UsuńBo dla Poszukiwaczy wciąż coś jest świętym Graalem. To, co właśnie zakwita i czego szukają. Forsycja, lilak, dziki bez, z daleka od drogi i niepryskane.
Z wierzbówki robi się Iwan Czaj i jeszcze jest jakoś prozdrowotna.
przecudne zdjęcia :-)
OdpowiedzUsuńprzepiękne są te maki, to jest symbol przełomu maja/ czerwca, w zasadzie ich urodę można podziwiać tylko w takiej postaci, zerwane więdną bardzo szybko, więc żal zrywać :)
OdpowiedzUsuńPiękne zdjęcia :-) Maki bardzo mi się podobają i o dziwo wraz z remontem chodnika i dowózką ziemi pojawiły się u mnie na osiedlu po raz pierwszy w historii :-) Przyjemny widok dla oka tym bardziej że zakwitły zanim zostały ścięte kosiarką wraz z trawą :-)
OdpowiedzUsuń