od początku

1,397,902

czwartek, 23 czerwca 2016

między Sobótką a świętym Janem

Dni chwały, maki w południe.
Maki późnym popołudniem.
Facelie przed końcem dnia.
Dymnice o zachodzie słońca.
Dni zatrzymania i przesilenia, zanim czas nabierze rozmachu i ruszy, tym razem ku jesieni, co jednak smutne jest.
Fejsbuczek przypomniał, co było trzy lata temu (smuteczek) i dwa (niezgorzej).
I wciąż to samo, maki, dymnice i łany.
Łany są piękne, także w ogrodach, robią wrażenie zupełnie inne, niż wyniuniane, wyglancowane rabatki. Lepsze wrażenie, a o ileż prościej zrobić łan.
Moje łany pochodzą z budów lub miejsc w pobliżu odwiedzanych ogrodów.
Robię tam trochę dokumentacyjnych fotek, a poźniej przysysam się i przyklejam na długie minuty do okolicznych chwastów.
(znaczy trenuję uważność, jak to się dzisiaj mówi. Nie ma przeszłości ani przyszłości, jest teraźniejszość, w sumie racja.)
Wierzbówka kiprzyca, święty Graal Poszukiwaczy Roślin.
Maki z miotłą zbożową i maruną bezwonną.
Wyka ptasia z maruną.
Chabry bławatki z życicą trwałą.
Dzwonek rapunkuł, nieczęsta roślina, pierwszy raz widziałam.
Tak tylko się chciałam podzielić :-) i powiedzieć, że to chyba dobrze, że wciąż to samo, trwa i się nie zmienia? nie na gorsze? 
Niech sobie trwa.
(w szczegółach bywa różnie. Nie ma Puszka. Jest Mrysław.)
Pozdrówka, Megi.










13 komentarzy:

  1. świętojańskiej nocy jeszcze nie było :-)
    a macie świetliki?
    wyglądałyby czadowo w tych wąwozach.
    Co to znaczy- kończę wakacje? zaczynamy je! zaraz!
    Czy Ronisław też mówi dzieńdoberek wielokrotnie w ciągu dnia, jak Mrysław? gdyby nie przeczekiwał upału w gąszczach, mówiłby co siedem minut.

    OdpowiedzUsuń
  2. Orgia kwiatów, przesilenie teraźniejszości...

    OdpowiedzUsuń
  3. Ależ cudowne zdjęcia :-)
    Masz rację, łany są piękne :-)
    Aż się zastanawiam, gdzie by tu u mnie taki łan
    Pozdrawiam czwartkowo !

    OdpowiedzUsuń
  4. A ten rapenkuł, jest śmieszny. W poprzednim (jak to brzmi!) ogrodzie wysiewał się ot tak sobie, nie wiem skąd. jak chciałam go rozmnożyć to się nie dał...
    Megi, dziękuję za ostatni wpis nieoczywisty :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fantastycznie to wygląda. Dawno nie widziałem na żywo łąki tak czerwonej od maków, a i na zdjęciach też już jakiś czas temu. Zawsze je lubiłem, kiedyś nawet rosły u nas w ogrodzie, ale z czasem zastąpiły je inne kwiatki.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zamakowiłam się. Powinnaś te zdjęcia za ciężką kasę sprzedawać - skoro ktoś kupił TO (http://fotoblogia.pl/8292,dlaczego-zdjecie-ziemniaka-sprzedano-za-1-mln-euro) za milion ojro, a i TAKIE (http://fotoblogia.pl/1319,najdrozsza-fotografia-na-swiecie-6-5-miliona-dolarow) zdjęcia są sprzedawane za grube melony amerykańskie... to za te maki masz już nową siedzibę przynajmniej:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Megi:) Stanowczo powinnaś wydać album ze zdjęciami:)))! Robisz je takie, że nie można nie wracać do nich znów i znów:) Przecudne tu pokazałaś widoki! Pozdrowienia serdecznie i dobrego tygodnia:)
    PS. Cieszę się bardzo, że piszesz, bardzo lubię te spotkania z Tobą:) A dlaczego wierzbówka kiprzyca to Graal Poszukiwaczy Roślin? U nas jest jej bardzo dużo:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie. Też pytam?
      Barbara

      Usuń
    2. no właśnie, przepraszam, że nie odpowiedziałam.
      Bo dla Poszukiwaczy wciąż coś jest świętym Graalem. To, co właśnie zakwita i czego szukają. Forsycja, lilak, dziki bez, z daleka od drogi i niepryskane.
      Z wierzbówki robi się Iwan Czaj i jeszcze jest jakoś prozdrowotna.

      Usuń
  8. przepiękne są te maki, to jest symbol przełomu maja/ czerwca, w zasadzie ich urodę można podziwiać tylko w takiej postaci, zerwane więdną bardzo szybko, więc żal zrywać :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne zdjęcia :-) Maki bardzo mi się podobają i o dziwo wraz z remontem chodnika i dowózką ziemi pojawiły się u mnie na osiedlu po raz pierwszy w historii :-) Przyjemny widok dla oka tym bardziej że zakwitły zanim zostały ścięte kosiarką wraz z trawą :-)

    OdpowiedzUsuń

komentarze cieszą autorkę :-)
(moderuję komentarze do starszych postów :-)