od początku

piątek, 24 października 2014

reminiscencje fenologiczne- ogród w mieście

a nawet w Mieście.
Taki ogród powinien być Oazą.
Taką, do której wchodzi się ze spalonej słońcem, zakurzonej, asfaltowej ulicy i jest się w Innym Świecie.
Tropikalnym, goracym, ale pachnącym wodą, ziemią i roślinami.
W każdym razie w lecie tak być powinno, bo wiosną...
... wiosną jest świetliście i ażurowo...
i widać cały plan.
Dobrze, że drzewa zostały.
Chociaż Gospodarze wymiękają każdej jesieni, uginają się pod ciężarem jabłek, wszystko przenika zapach jabłkowego octu, to żadna to cena za Raj.
Jabłka w Raju być muszą:-)
A z nimi sikorki i szpaki w dziuplach, ćmy w załomkach kory, śnieg białych płatków na trawie.
Nie wszystkie drzewa przetrwały przez, chyba, 12 lat istnienia ogrodu- wiśnie rosnące szpalerem wdłuż tylnej granicy wymieniliśmy stopniowo na gruszę azjatycką, renklodę, pigwę i takie tam, a piękną, ale wciąż zardzewiałą gruszę w osi bocznej- na rajską jabłonkę.
Kilka słów na temat planu:
- ogród ma 1 300 mkw i leży w pięknej dzielnicy przy poniemieckim, nieco rozbudowanym domu. Garaż to zaszłość z lat 80tych;
- pałacowe zejście do ogrodu wymaga pałacowej osi;-) stąd ona, podkreślona ścieżką, z nanizanym okragłym placykiem i punktem wodnym w tle;
- pagórek oparty o mur oporowy przy ogrodzeniu z lewej strony mapy powstał, żeby posadzone na nim drzewa zasłoniły widok z okien pokoju dziennego- widok na ślepa ścianę z bloczków betonowych w granicy. Ściana nic się nie zmieniła, drzewa za to szybko zamarkowały ścianę lasu;

- boisko to element, co do którego miałam wątpliwości od początku, i słusznie- w prywatnym ogrodzie to zwykle przestrzeń stracona, o ileż przyjemniej spotkać się z kolegami przy szkole kilka ulic dalej, niż pykać piłkę z ojcem.
***
Wiosną tniemy to i owo, zwłaszcza obrzeża rabat.
To konieczność, bo kolejne miesiące przynoszą bujny rozrost.
Jak to w Raju.
(tu jeszcze z gruszą)
(obowiązkową kaliną japońską)
(hortensja kosmata i dębolistna)
W przedogódku też wszystko rośnie jak w tropikch, jak w Raju. Ogród jest pod tym względem wyjątkowy, laurowiśnia i ostrokrzew nigdy nie przemarza, kiścień nigdy nie choruje.
Jesienią Raj owocuje, jabłka przesypują się z rogu obfitości.
 Jesień to spokój i pełnia.
(znacie??)
Tak, taki ogród w głębi Miasta to bezcenne miejsce.
Jestem przekonana, że powinien wyglądać właśnie tak.
Kontrast pomiędzy tym, co na Zewnątrz i w Ogrodzie jest bardzo silny, uderzający. To istotne z punktu widzenia odbiorcy, autor ma plus dziesięć na starcie;-)
To samo wrażenie ma każdy wczołgujący się do Moherii. Wiosną- w świat zapachów i kolorów, latem- w chłód i wilgoć (naprawdę dzięki parowaniu wody z roślin w ogródku jest o kilka stopni chłodniej, a w domu owiniętym pnączami to już w ogóle komfort. Tak, ślimaki też to uwielbiają, mogą przez cały dzień żreć byliny.), jesienią- w zawirowania światła i kolorów, zimą- w zimozieloność.
Miejski ogród powinien być oazą dla ludzi i uciśnionej przyrody, kilku spontanicznych roślin, starych drzew, ptaków, jeży i owadów.
Mogą ukryć się w gąszczu, kompoście i dziupli, jeść jabłka i bujać w gałęziach.
Jeden ogród to nic, kilka, kilkadziesiąt tworzy system, korytarz ekologiczny, enklawę natury.
Każdy miejski ogród, który wyłamuje się z iglakowo- żwirowego kanonu z siatką przeciw kretom i włókniną na rabatach- ma znaczenie.
Szczególnie w mieście, w którym wycina się pomniki przyrody, żeby zrobić miejsce na kolejny barak zwany galerią, usuwa się szpalery stuletnich "samosiejek", żeby wybrukować bulwary nad rzeką, a w budżecie obywatelskim bezczelnie promuje zadania własne.
(to już nie jest moje Miasto. Szkoda, że nic nie mogę zrobić. Mogę się wynieść, najwyżej. Do jakiegoś ogrodu ze starymi jabłoniami. W zacisze Moherii. Do Nigdzie.)
Oglądam, powiedzmy, Gardener's World sprzed kilku lat, bez zgrzytów, pełna harmonia i wszyscy to wiedzą.
W polskich filmikach lokujących (produkty, projektantów) wciąż walczy się z przyrodą, istna epoka brązu, zadupie i zarzecze. W imię wyników sprzedaży i klientnaszpan.
I kto tu ma kreować trędy, jak nie trędseter, za jakiego uważa się większość projektantów??
Prawdaż??
Pozdrówka, Megi.