Powiedzmy, że zostajemy sam na sam z naszym ogrodem.
Powiedzmy, że jest założony na nowo, albo właśnie kupiliśmy sobie działkę i coś
na niej posadziliśmy.
I co?
I trzeba… podlewać. Będzie nam łatwiej, jeżeli uświadomimy
sobie cel, którym jest dostarczenie roślinom w odpowiedniej ilości wody
niezbędnej im do wzrostu i rozwoju.
Podlewanie samo w sobie jest sztuką. Jeżeli:
- dobrze
przygotowaliśmy glebę, zawiera ona dużo substancji organicznej magazynującej
wodę (np. kompostu),
- odpowiednio posadziliśmy rośliny, formując dookoła bryły
korzeniowej misę, do której spływa woda,
- i odpowiednio dobraliśmy rośliny pod
względem wymagań wilgotnościowych, jakie możemy spełnić, to mamy dużo
załatwione.
Jak podlewać? Przede wszystkim efektywnie, oszczędzając wodę
i czas. W końcu każdemu marzy się ogród bezobsługowy, ekstensywny,
zrównoważony… taki dla leniwych.
1.
Doprowadzanie wody bezpośrednio do korzeni
pozwala ją oszczędzać. Dlatego system nawadniania kropelkowego jest lepszy od
zraszaczy, a jeżeli go nie ma… to można zakopać
w rabacie „pocący wąż” (albo rurę drenażową), które będziemy napełniać
wodą.
2.
Lepiej podlewać wcześnie rano, niż w ciągu dnia
(duże parowanie, duże straty) i wieczorem (wilgotność zwiększa ryzyko chorób
grzybowych).
3.
Lepiej podlewać rzadko i obficie, niż często i
mało, ponieważ ma to znaczenie dla rozwoju systemu korzeniowego. A co to znaczy
obficie? Trawniki na głębokość 10- 15 cm, krzewy- 20- 40 cm, drzewa- min. 60
cm. Podlanie rośliny 10 litrami wody z węża oznacza stanie przy niej tyle
czasu, ile potrzeba do napełnienia wiadra… raz, dwa, trzy… trzydzieści sześć…
4.
Sensowne jest podlewanie w okresach krytycznych
(w czasie suszy, intensywnego wzrostu, kwitnienia, owocowania).
5.
Dobrze jest oszczędzać na podlewaniu
zapobiegając wysuszaniu- np. efektywnie sterując światłem i cieniem w ciągu
dnia (warzywom wystarczy pół dnia pełnego nasłonecznienia, mogą rosnąć w
sadzie), chroniąc nasadzenia przed wiatrem (żywopłoty, szpalery krzewów).
6.
Trzeba pamiętać o podlewaniu roślin
zimozielonych przed zimą, bo... wiadomo dlaczego?
7.
Należy ograniczać spływ powierzchniowy, np.
poprzez zwiększenie podsiąkania, zatrzymywanie wody deszczowej w systemie
wałów, rowów i zbiorników, a także np. zielonych dachów.
Można zainstalować zbiornik na deszczówkę i łapać ją z każdej dużej powierzchni, np. z dachu, można do podlewania używać "szarej" wody, można tę wodę oczyszczać...
A przede wszystkim STOSOWANIE
ŚCIÓŁKI. Ściółka ogranicza parowanie z powierzchni gleby ok. ośmiokrotnie w
stosunku do gleby nieściółkowanej. Jako ściółki można używać bardzo wielu
rzeczy, które mają swoje wady i zalety- np. żwiru (wada- łatwo się brudzi i
trudno sprząta), torfu (wada- surowiec nieodnawialny), kory (wada- sztucznie
wygląda), zrębków (wada- niektórzy uważają, że wyglądają nieporządnie),
skoszonej trawy (wada- rozłożona zbyt grubą warstwą gnije), trocin (wada-
szybko się rozkładają, a ten proces pochłania azot), tworzywa sztucznego
zwanego eufemistycznie włókniną lub folią ogrodniczą (same wady- ogranicza
wymianę gazową, powodując płytkie korzenienie się roślin i obumieranie korzeni,
utrudnia parowanie, na skarpach powoduje nadmierny spływ powierzchniowy, nie
zapobiega zachwaszczaniu, a wrastające w nią chwasty są naprawdę trudne do
usunięcia, nie pozwala roślinom rozrastać się i rozsiewać, każda warstwa
„ozdobnej” ściółki zsuwa się z niej i wygląda tandetnie i trzeba być burakiem, a nie ogrodnikiem, żeby pościelić ogród plastikiem. Przepraszam buraki , zwłaszcza pastewne
i cukrowe.)

W trakcie zdejmowania tej niedobrej folii okazuje się, że...
... dżodżo się duszą...
Ahaaha. Bo ściółki w
zamyśle ograniczają także rozprzestrzenianie i wzrost chwastów, i takie jest
również ich zadanie.
Najlepszą okrywą
gleby zapobiegającą zachwaszczaniu są wg mnie rośliny okrywowe, i o tym w
kolejnych odcinkach…J
A teraz… skoro
najważniejszy jest właściwy dobór roślin…
... to ja się już pożegnam w tym miejscu, bo nie wiem, czy będę umiała coś napisać pod zwiniętym tekstem, pierwszy raz;-p
Zwinięta jest tabelka z doborem roślin na ubogie i suche siedliska, w prezencie do kopiowania:-) Do użytku własnego. I edukacyjnego, z podaniem źródła.
Tabelka jest krwawicą Agaty S., praktykantki, a mój wkład to korekta i uwagi- czerwone negatywy i zielone pozytywy. I naprawdę, ograniczyłam ją do drzew i krzewów, i tylko tych wytrzymujących ekstremalne warunki, a i tak ma kilka kilometrów. To dobrze, bo oznacza, że jest z czego wybierać, jak nie zamierzamy zawracać sobie d podlewaniem.
Jak widać, poziom obsługi ogrodu ustala się na etapie projektowania, a kluczem jest sensowny dobór roślin. Przykłady ogrodów na suchej i piaszczystej glebie są tu i tu.
Ponieważ DUŻO ŁATWIEJ jest glebę nawodnić, niż odwodnić, następnym razem dobór na gleby podmokłe.
Kilka portretów roślin z tabelki.
świdośliwa w trzech odsłonach,
lawenda z Danii,
jodła jednobarwna,
sosna zwyczajna, jakaś odm. kolumnowa,
sosna górska,
metasekwoja chińska, nie było w tabelce, ale nadaje się na suche, słabiej rosnąc niż na dobrej glebie,
jałowiec Pftzera 'Aurea'
jałowiec 'Horstmann'
lilak bez,
lilak Meyera 'Palibin'
lilak? nie pamiętam jaki;-/
kasztan jadalny
robinia akacjowa 'Tortuosa'
głóg hmhmhm,
rokitnik zwyczajny,
jarząb szwedzki,
kalina hordowina,
trzmielina zwyczajna,
róża pomarszczona,
kolcowój pospolity,
pigwowiec chiński,
tawuła wczesna, też nie ma w tabelce, a powinna być,
budleja Dawida- podobnie jak skrętolistna powinna znaleźć się w tabelce,
ketmia syryjska (hibiskus),
śliwa tarnina.
Pozdrówka, Megi. i cd.:













.jpg)




.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)

.jpg)



