od początku

czwartek, 25 kwietnia 2013

las wypas


Powiadałam wam, że mam wypasioną robotę, fucking good job?
No mam.
Wypas nie polega na zarabianiu krocionogiej kasy, jak sądzą niektórzy.
Ani na obcowaniu z roślinami, jak myślą inni.
Nie polega też na realizowaniu artystowskich wizji jednym machnięciem różdżki.
Raczej jest zupełnie odwrotnie.
Czasem nie mam na chlebek (za to na paliwo zawsze), na butki (ale na wypłatę musi być), na lodówkę (ale na kosiarkę tak).
Obcuję z ludźmi i ich historiami. Historie są porywające (zamówię sobie taką plakietkę: OGRODNIK- TERAPEUTA), ale frustracje często nieogarnione.
Wizje realizują się przez pot i łzy.
No ale.
Ale mam  godzinę dziennie. Tak sobie to wykminiłam dla uniknięcia hospitalizacji psychiatrycznej.
***
Tydzień temu, dokładnie tydzień i dzień (muszę to zaznaczać, bo mimo chęci blog nie pisze się w czasie rzeczywistym, a wiosna zmienia się w oczach) las wyglądał inaczej.
 Szary, brązowy, błękitny.
We wzory i faktury.
klon jawor
kora mu się łuszczy tafelkowato
prawie jak u platana
tak drzewo leczy rany
 Usiadłam sobie nisko
i obejrzałam wszystko z bardzo bliska.
tarnina<3
 A potem zamknęłam oczy pod ciepłem słońca.
Kiedy je otworzyłam, wszystko było wyraziste, nowe i świetliste. Cały świat stworzony na nowo.
To była moja godzina. Godzina na ziemi.
***
Ponieważ powtarzam rytuał godziny każdego dnia, powstało dużo zdjęć rozpędzającej się wiosny, którymi was pewnie zasypię. Zajawki innych godzin:
poranek na pewnym balkonie
grilloobiadokolacja ze śniadaniem
borowy spacer
bistro łosiedlowe
zakupy kfiatkowe
w ogrodach u człowieków

listki grujecznika
bokeh grujecznikowe na tle czeremchy
pienkny ciemiernik
magnolia Loebnera
słaba jakaś w tym roku
inny las
Mówiłam, że wypas?
Zajawki fenologiczne:
- pierwsza pokrzewka- 15 kwietnia
- pierwszy słowik- 19 kwietnia
- pierwsza jaskółka- 21 kwietnia
- kumacze gody- też w niedzielę
miejsce kumaczych godów
- wczoraj- lis w naszym ogrodzie. Pewnie przeszedł ulicą, wszedł przez zawsze otwartą furtkę, popatrzył na Wegan na balkonie, zagłębił się w gąszczu. Futrzasty, odkarmiony. Wie, co dla lisa dobre.
ale lis był prawdziwy;-)
- dziś- dwa jeże w naszym ogrodzie, nakarmione
kleszcze straszne w tym roku, Puszek miał 22 naraz:-/ a jeżynie dzikiej jak wyciągnąć?
a u was? Jak tam z kleszczami, fenologią i czasem dla siebie?
Pozdrówka, Megi.