Mimo wszelkich uciążliwości-
będzie mi brak tego upalnego lata, ciepłych wieczorów, złotego blasku.
| (coraz wcześniejsze zachody) |
| (świetliste popołudnia) |
| (grujecznik japoński) |
| (senne jednorożce) |
Część z nich.
Tymczasem
moherowe lato zaczęło się zapachami.
Zaraz po lilakach zakwitły zapłotowe robinie.
Przez tydzień pachniało nimi całe miasto.
W ogrodzie rozpostarł się styrak japoński. Spełnia wszystkie moje kryteria- ma białe kwiaty, pachnie mocno i słodko (jak lilie azjatyckie) i ma rozłożysty pokrój z horyzontalnym układem gałęzi. W małym ogródku to nie jest zaleta, ale kocham takie rośliny (kalina japońska, dereń pagodowy, trzmielina, ta, co to nie wiem, jaka, do nich należą).
| (obfitość białych lampioników) |
Chyba nie można mieć wszystkiego, bo stewarcja kameliowata ma piękny układ gałęzi, ale nie pachnie. Kwitła bardzo długo, bo liczne pączki rozwijają się jeden po drugim.
Część lilii niespodzianie wyszła z ziemi po zeszłorocznej porażce, kiedy to zostały za młodu pożarte przez ślimaki.
Część posadziliśmy w donicach.
Niektóre pachną, niektóre nie.
Biały, pięknie rozłożysty i niepachnący zakwitł obficie dereń kousa.Obficie, bo w tym roku przestałam płukać pod nim kocie kuwety, więc ograniczył napędzany azotem wzrost i postawił na rozmnażanie.
| Tak wygląda z ganku. |
| A tak przez kuchenne okno. |
| Na kaningamię np. |
| Na tarasie mamy ziołowy ogródek, bo to jedyne słoneczne miejsce. Przy takiej pogodzie codzienne wlewam w niego 50 l wody, nie wiem, czy to opłacalna uprawa. |
| 'Calsap' |
| i 'Roseum Elegans' |
oraz hortensja, którą z kolei hadko przedstawiać w przytomności leloop. Ale trudno. To jest hortensja po przejściach, wykopana z czyjegoś ogrodu, gdzie nie kwitła.
Shame on, hydrangea.
| Za hortensją majaczy niebieska ceramiczna kulka- część PRZYSZŁEGO elementu wodnego, autorstwa Matki Jednorożców (wymieniam się za rośliny). |
I to już chyba wszystko, co w tym sezonie będzie nadawało się do zdjęć.
Jedynie milin, fuksje i winogrona czują się jak u siebie w ten upalny czas.
Czasem jeszcze koty, wybitnie ogrodowe i zapłotne, zziajane (naprawdę, nie wiedziałam, że potrafią ziajać jak psy) i szczęśliwe, gonią się nawzajem, wdrapują na drzewa, łapią cienie i ćmy. Ale to wieczorami i w chłodniejsze dni.
| żre trawe |
| a ja pilnuję |
| ale to nudne jest. |
| Pięknie wyglądam |
| i nie |
| nie ruszę się stąd. |
| Jestem słodkim koteckiem |
| najsłodszym ciąteczkiem |
| czy możesz mi wyjaśnić |
| dlaczego |
| właściwie |
| pozwalasz mi umrzeć z głodu? |
| i z nudów? |
| Popatrz na mnie. |
| Zostaw tego fejsa. |
| Nie żyję, widzisz? |
| Patrzysz? NIE ŻYJĘ. Nakarm. |
| paski, paski |
Wszystko to dobrze świadczy o ludziach, gorzej wróży kotom. Ale trudno byłoby odbierać im to ich fascynujące życie, w którym jest miejsce na lenistwo, zabawę
i na polowania.
Nietoperze latają wysoko i zwinnie.
Owady są codziennością
Nic tak nie cieszy, jak ptaki, ale rzadko się udaje.
Ryjówki drą mordki i sa waleczne, wiele udało się uratować.
Myszy... dużo ich ginie, ale Mrysław nie lubi świeżego jedzenia. Zauważył natomiast, że jak przyniesie coś żywego, to jaramy się tym jak norweskie kościoły. Robi więc pluj na podłogę i biegnie do kuchni wymienić zwierzątko na saszetkę.
W ten sposób w naszym życiu pojawił się Apodemus.
Był malutki, karmiony mleczkiem ze strzykawki.Kiedy urósł, VegAnka wypuściła go na kompost, jak wiele myszy przed nim.
Za pół godziny Foss przyniósł go z powrotem.
No i został.
Tak nam upływa lato- na ratowaniu zwierząt (nie zawsze się udaje, dzięcioł- średni? i kapturka wciąż spoczywają w zamrażarce), pławieniu się w ciepłym powietrzu, wyjazdach i takich tam.
Takie tam pominę ;-) bo opisane dolce vita to tylko jedna strona. Ta druga wymaga spojrzenia z czasowego dystansu, bo słodka nie jest wcale.
| Upał i koty. |
PS. napiszę maile :-) posty piszą się same, maile jakoś nie chcą. Złe one.