od początku

czwartek, 3 lutego 2011

miejscówka do zobaczenia: Palmiarnia w Lubiechowie

Szosa wrocławska tnie dawne posiadłości Hochbergów, oddzielając zamek w Książu- Furstenstein od dawnej miejscowości Liebichau- obecnie Lubiechów, w granicach administracyjnych Wałbrzycha.

A tam- dawna książęca Palmiarnia. Zbudowana na początku XX wieku. Malowniczo i z rozmachem.
Informacja w sieci klonuje się drogą "kopiuj- wklej", więc nie będę powtarzać, na ile złotych marek wydrenowała męża księżna Daisy von Pless, ile wagonów wulkanicznej lawy z Etny utworzyło wewnętrzny krajobraz Palmiarni... takie informacje znajdziecie na przykład tutaj, chociaż uważam, że Lubiechów zasługuje na więcej uwagi.

W każdym wymiarze.
Na pewno będziecie zawiedzeni, przekraczając kutą bramę i mijając smętne pozostałości kwiatowych ogrodów. Które kiedyś wyglądały tak (obrazki z portalu miejskiego walbrzych.info):
i tak:
oraz tak:
ale nie spodziewajmy się takich widoków...

Ostatni poważny remont Palmiarni miał miejsce pod koniec lat 70- tych XX wieku. Co prawda dzięki temu możemy podziwiać szczegóły oryginalnej konstrukcji, ale szklarnia przecieka, trudno ją ogrzać...

Nie chciałabym jednak nikogo zniechęcać. To idealne miejsce na wycieczkę o tej porze roku, kiedy tak już tęsknimy za świeżą zielenią, zapachem rozgrzanej i wilgotnej gleby, kwiatów... Rośliny osiągnęły dojrzałe rozmiary- araukaria i palma kencja niemal rozsadzają dach cieplarni. Zobaczymy dużo roślin użytkowych, w końcu Palmiarnia dostarczała owoców dla rodziny Hochbergów. Granaty i mandarynki kwitną właśnie teraz i pachną jak całe Śródziemnomorze:
hmmm... a jednocześnie owocują...

Egzotyczne kwiaty wyglądają frapująco, nawet jeżeli to rośliny znane z kwiaciarni lub parapetu:
i znowu zachęcam do rozwiązania tych PROSTYCH zagadek- co to za rośliny? Przynajmniej rodzaje;-)

A wulkaniczne skały tworzą w tej niewielkiej przestrzeni naprawdę niezwykły i naturalny krajobraz. Jest tu miejsce nawet na grotę:
i wodospad wpadający do jeziorka z żółwiami czerwonolicymi:
W Palmiarni działa sklepik z pamiątkami i minerałami, piękna kawiarnia w prawdziwie XIX- wiecznym stylu (nieczynna w poniedziałki!), a przede wszystkim- SKLEP Z ROŚLINAMI, gdzie można kupić większość cieplarnianych piękności, w różnych rozmiarach i przyjemnych cenach. Takie rzadkości jak eukaliptusy, granaty, owocujące mandarynki, wino kasztanowe, hmmm... 
To cieplarniany mieszkaniec:
a tutaj, jak zwykle, więcej zdjęć z roślinnego świata...

4 komentarze:

  1. Byłam tam kiedyś za nastoletnich czasów, choć gdyby nie zdjęcie w pięknej kawiarence wcale bym o tym nie pamiętała. Niemal co roku się tam wybieram i co roku nic z tego nie wychodzi. Teraz zafrapowały mnie zdjęcia, szczególnie grota i żółwie, więc może w końcu uda się tam dotrzeć ponownie :-))

    OdpowiedzUsuń
  2. Wygląda zachęcająco. Szkoda że szklarnia nie jest zadbana ale w Polskich warunkach to norma. No ale liczy się bogactwo roślin i pod tym względem widać że mają w czym wybierać. Może kiedyś tam wpadnę! Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bywam tam czasem, iż jestem z Wałbrzycha. Trochę to wszystko zaniedbane, ale rośliny piękne i jest co oglądać :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja Cię! Jaki kociak! A samo miejsce naprawdę warto odwiedzić. Tak wyglądało, gdy tam byliśmy: http://stopawstope.blogspot.com/2015/11/szlakiem-zamkow-piastowskich-dzien-5.html

    OdpowiedzUsuń

napisz, to miłe! dziękuję!
(moderuję komentarze do starszych postów :-)