od początku

poniedziałek, 18 marca 2013

zima łamane przez wiosna

Zima czyma. (dzisiaj bardziej niż wczoraj)
AKTUALNY wypiek VegAnki- pierniczki:-DDD
świątecznie uniwersalne 
nawet na walentynki się nadawają
Ptaki się karmnikują. Czy kosy zawsze miały takie pomarańczowe dzioby?
czerwone jak jabłka?
które pożerają...
... ale przy szpakach nie mają szans.
Bo przylecieli szpacy. Tacy piękni, tacy egzotyczni. Czy to znaczy, że...
...wiosna atakuje?
jest na stole


(są tak HOLENDERSKIE, w każdym znaczeniu, że musiałam robić im zdjęcia w różnych światłach)
na parapecie
w ogrodzie
przebiŚNIEG
ŚNIEŻYCA
szafran, chyba jednak wiosenny;-)
a rannik jednak ZIMOWY
I to jest jeden z powodów, za które LUBIĘ MÓJ OGRÓD  (takie oto pytanie, razem z wyróżnieniem, dostałam od Talibry. Dziękuję, przekażę dalej, ale odpowiedź wymaga osobnego posta:-))
Lubię go, bo zawsze coś w nim kwitnie.
A my tniemy.
klon jesionolistny też ma walory ozdobne. Młode pędy pokryte niebieskim woskiem.
leszczyny kwitną i widać teraz, ile ich jest
w ten sposób je tniemy- prześwietlamy bez skracania pędów.
Jakby ktoś chciał zobaczyć prawidłowo przycięte derenie i pięciorniki- to u GAI. A krótki przewodnik cięcia u Ondraszy.
Cięcie to także temat, który wymaga posta. Niejednego.
Ale po co mam pisać o cięciu. Koty w Pudle miały sporo wejść i komentarzy;-)
Idźmy więc tą drogą.
Koty stworzyły Ko(t)alicję.
Kotalicja jest przeciw TEMU, CO hejtuje Punia (jak czujnie zauważyła Inkwizycja).
TO przyszło i chyba było mu wszystko jedno, bo dało się przynieść do domu i nakarmić.
Myśleliśmy, że to młoda beżowa kotka w ciąży.
Po dokładniejszym badaniu okazało się, że to stara (ma jeden ząb, więc nie da się stwierdzić, jak stara) potencjalnie;-p biała kotka mała z niedożywienia, z problemami skórnymi, jelitowymi i nerkami powiększonymi od przebytych infekcji. Leczy się. Po wypraniu straciła nieco zaufania;-] i beżu, ale tylko trochę. Socjalizuje się, zaczyna nieśmiało bawić, nie ma zamiaru nigdzie wychodzić i
ma same zalety
lecz niestety niestety
nie ogarnia kuwety.
(na razie, bo chyba nigdy nie mieszkała w domu).
Wiem, że słabo ją reklamuję, ale może ktoś by chciał? Kota po przejściach, miłego, który będzie się bardzo starał i kochał? Może to siostrzyczka dla Niuniola?
Ha, jutro zima czyma.
To może zatem napiszę coś o cięciu? Lub o kotach? A nie tęsknicie za jeżami?
Pozdrówka, Megi.

34 komentarze:

  1. Jaka bida kocia... Dobrze, że przyszła.
    A zdjęcia dzisiaj przepiękne, jak zawsze zresztą. Ci szpacy cudni tacy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szpacy niebylejacy, podani jak na tacy;-]
      chyba dobrze, że przyszła. Chyba, bo TP powiedział, że nie umawialiśmy się na tyle kotów...
      ... 'mój mąż powiedział: ja albo koty. Czasami za nim tęsknię...'
      ja tu wczoraj kleiłam posta, a ty z Li konwersowałaś na wiadomy temat. No cóż, znów wiem o was coś, czego nie wiedziałam;-D

      Usuń
    2. że nie lubię piwa i golonki? :)))

      Usuń
    3. TEGO to się można po tobie spodziewać. Że schudłaś, eteryczna istoto. Z kości na ości.

      Usuń
    4. ale potem znowu przytyłam i zdecydowanie nie jestem eteryczna :)))

      Usuń
  2. Sypie śnieg coraz wiekszy oczy się kleją, bo ciśnienie spada- śniegu przybywa.
    U Ciebie Bożonarodzeniowo się zrobiło- pierniczki, kociaki, szpaczki, ptaszki, renifery i choinki...
    Kwiaty cudne- zdradź od kogo ?
    Karmik u mnie podobny: szpaki szt. 2, kosy szt. 3 i czego tam nie ma, ale tylu szpaków to u mnie nigdy nie było.

    Skąd tą kocią bidę wzięłaś ? Przyznaj się.
    Mój kotek się odnalazł- na szczęście.
    pozdrawiam, gratuluję nagrody.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bożonarodzeniowo:-)))
      szpaczki jak dla mnie to początek wiosny.
      Kwiaty są ósmomarcowe, dlatego tak spektakularnie więdną. Fioletowe dla mnie, czerwone dla VegAnki.
      Wet mówi, że koty plotkują na dzielni, że tu się karmi;-p ale poważnie- żadna z kociar karmicielek w okolicy jej nie zna, za to mówią, że pewnie ktoś ją przywiózł i wyrzucił (mieszkam obok byłego schronu TOZu- ludzie wciąż jeszcze podrzucają tu zwierzęta).
      dzięki:-) to fajne pytanie, za co lubisz swój ogfród, ciekawam, co odpowiesz;-)

      Usuń
  3. Jaki przepiękny wpis.
    Od góry do dołu :-)))
    Nie mogłam się napatrzeć na ptaszki i koty i kwiaty i wszystko jest ok :-)))
    I jeszcze o ciastkach zapomniałam, jakie formy ??!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, wszystko jest ok, i zima, i wiosna:-)))
      foremki z Ikea i stare domowe.

      Usuń
  4. Szukałam ładnego szpaka na akwarelkę, a tu taaaki wyyybór!!!
    Odgapię jakiegoś, mogę???

    OdpowiedzUsuń
  5. Boziu, jakie cudne cudne zdjęcia! Twoje patrzenie ...
    Melancholia, dekoracje z ptaków i wypieki (lisek!) , kotozbiory i podzbiory!
    Biedna kicia, nie wiedziała, że może być inaczej niż było dotychczas ... Pewnie niewiele już czasu dla niej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o, faktycznie, zawisły jak dekoracje zimowo- wiosenne!
      A nie powiedziane, że niewiele. Po wypraniu jest całkiem ładna, jak porcelanowa chińska figurka. Ozdrowiała częściowo i już ucieka przed transporterkiem, i nie idzie do weta, nienienie! Słyszałam (na razie słyszałam) o kimś, kto miał podobną kicię i chciałby znowu...
      ... ech, koty mają dziewięć żyć.

      Usuń
  6. Wpadly mi w oczy szpaki! Jakie piekne maja piorka!
    U mnie dzisiaj zawieja, wiatr, zima jak w lutym...
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja otóż myślałam, że ty mieszkasz w kraju ciepłym- muszę to zweryfikować;-)

      Usuń
  7. I koty w ogóle nie są rasistami, prawda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak to nie? hejtują białych i beżowych, czarnuchy jedne;-p

      Usuń
  8. Genialny tytuł posta:))
    Piękne szpaczki, piękne zdjęcia. a ta kocia bida, to ...ach... jaka bidna!

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne te zdjęcia krajobrazowe z mgiełka.Tulipany mi podpadły bo już od stycznia obiecują wiosnę i nic.Kićka bidulka. U mnie też taka jedna siedzi cały czas w koszyku a Sarki i Iro na kanapach. A jakże.Czyżby Ci już ruszył modrzew? Aż pobiegnę zobaczyć na swojego. O cięciu to ja mam z pięć książek ale jak przyjdzie obciąc jabłonkę to i tak nie wiem jak. Pisz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, modrzew ruszył:-)
      Piszę, ale to temat rzeka... jabłonkę musiałabym sfotografować na różnych etapach prześwietlania, zresztą różne jabłonki, bo zwykle były wielokrotnie cięte bez pojęcia i nie wyglądają. Na razie zaczajam się na ogławianie drzew.

      Usuń
  10. Te kosy wedrujące gęsiego bardzo zabawne. Pewnie im te usta podmalowałaś trochę bo normalnie aż takich nie mają. Szpaki bidule widać ,że im zimno. Moje chyba z powrotem odleciały do ciepłych krajów bo nie widzę i nie słyszę.

    OdpowiedzUsuń
  11. czarne na białym;-) I ten akuratnie MA taki dziobuś, no! nic nie kolorowałam. A szpaki też zniknęły. Były zszokowane pogodą.

    OdpowiedzUsuń
  12. A do mnie w nocy na podwórko przyszedł Józio. Stoi myśli, aśnieg przykrył calutką wiosnę grubaśnie. Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Józio ci się ulung... hmhmhm... mam nadzieję, że dzisiaj trochę schudł? Bo tak nie na czasie wygląda o tej porze w ogrodzie.

      Usuń
  13. Megi Ty jesteś taka kochana, że nic dziwnego iż na rejonie koty sobie przekazują gdzie się udać aby zostać pokochanym... nawet jeśli ceną za to jest... upranie. :-)
    A czy wiesz, że Śnieżyca po niemiecku przetłumaczona na polski to mniej więcej "marcowy kubeczek"?
    Cmoki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo jak ładnie! Kubeczek marcowy:-)
      a może kocica nazywa się Śnieżyca?

      Usuń
  14. No i jak to można hejtować taką bidę... sumienia Twoje koty nie mają. Aż strach pomyśleć, jak ona sobie radziła - bez zębów... (i bez kuwety?)
    A jak były te ciepłe dni (to jeszcze przed naszym wyjazdem, ech) to u sąsiada trawnik aż lśnił od szpaczych piórek ;-) Było ich chyba z milion! Teraz gdzieś się przyczaiły, ale wrócą, wiem to, bo będę miała w ogrodzie pyszności dla nich ;))
    No i wolałabym, żebyś w słowie PRZEBIśnieg uwypuklała raczej tą lepszą stronę. Bo ja zimę lubię, owszę, ale żal mi tych ptaków-szpaków, pączków i wychyniętych już roślinek, no i psów i kotów bezdomnych... I tym bloginiom wiosny spragnionym, przez śnieg zasypanym, też współczuję ;) Marzannę trzeba spalić i utopić, ot co!
    Ściskam najczulej ;)
    ps
    O cięciu nigdy za wiele ;) choć mi zawsze ręka z sekatorem drży...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. po prostu za dobrze mają, sierściuchy bez serc, o. Bo Polar i Nora, które same kiedyś przyszły, rozumieją jej położenie i nic nie mówią.
      "Lśnił od szpaczych piórek" skojarzyło mi się z jakąś masakrą piłą mechaniczną w wykonaniu sąsiada.
      Może np. w niedzielę wybierzemy się na PRZEBIśniegi nad Bystrzycę (wybierzesz się, znaczy? po południu, na chwilę?), MOŻE będzie ładna pogoda i lepsza strona dojdzie do głosu.
      Roślinek nie żałuj, dobrze im pod tym śniegiem, no i podlane jak trzeba. Gorzej z bezdomniakami, ptaszkami, co już by chciały się gnieździć, no i bloginiami, bo o czym tu pisać?
      A ja nożycoręka jestem, tnem śmiało;-]

      Usuń
    2. Może i się wybiorę, chętnie, jest do pogadania przecież ;)) zadzwonię w sob.

      Usuń
  15. pięknie u Ciebie jest! jak zawsze. te pierwsze zdjęcia - to jak wzory do wydziergania na swetrach.
    kotku, zdrowiej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a widzisz. Wzory. Nie pomyślałabym. A może gobelin taki?
      Ale pomyślałam, że ci się spodobają, imaginuj sobie.
      Kotek zdrowieje, bo coraz bardziej nas nienawidzi za te wycieczki do weta;-p

      Usuń
    2. tak! gobeliny! to jest to!

      Usuń

napisz, to miłe! dziękuję!
(moderuję komentarze do starszych postów :-)